fbpx
loader image

#WoleMole – jak wychować małego mola książkowego Fotogaleria Informacje Oferta Opinie Kontakt

< Wróć do inpiracji

#WoleMole – jak wychować małego mola książkowego

#WoleMole dziewczynka na stosie książek mamasharing

#WoleMole – bo czytanie jest fajne i warto pokazać to dzieciom!

Jeśli tak jak my uwielbiasz książki i jesteś prawdziwym molem książkowym, a jednym z Twoich marzeń jest wychowanie dzieci, tak by i one kochały czytanie, ten tekst jest właśnie dla Ciebie. Zastanowimy się jak zaszczepić w najmłodszych tę pasję i dowiemy się, dlaczego powinno się codziennie czytać dzieciakom na głos. Pokażemy Ci też fantastyczną akcję #WoleMole wspierającą czytelnictwo i poznamy niesamowitą mamę, Izę Michtę, która nie tylko pisze dla dzieci, ale także pomaga dorosłym zrozumieć, dlaczego warto czytać dzieciom już od pierwszych chwil życia. Gotowa? To zaczynamy!

Czytać dziecku codziennie? Serio? Muszę?

Zastanawiasz się, czy faktycznie musisz codziennie czytać swojemu dziecku? Przecież są audiobooki. Poza tym maluch, zamiast grzecznie słuchać, kręci się, chce oglądać obrazki i ciągle o coś pyta. Czy to się nie mija z celem? NIE!

Po pierwsze, kiedy czytasz swojemu dziecku, spędzasz z nim czas. Malec czuje, że jesteś dla właśnie dla niego, co daje mu jasny komunikat: jestem kochany! A to pozwala mu umacniać wiarę w siebie i pomaga rozwijać ważne umiejętności społeczne.

Po drugie, to że dziecko zadaje pytania, że chce zobaczyć, co jest na obrazku, to zupełnie naturalne. Przecież właśnie w ten sposób poznaje otaczający je świat! Pytając i uzyskując od Ciebie odpowiedzi, dowiaduje się nowych rzeczy i uczy się logicznie myśleć. A jeśli dobrze dobierasz książki, wzbogacasz słownictwo malucha i pokazujesz mu, jak piękny potrafi być nasz język.

Kolejnym ważnym aspektem jest wyobraźnia. Jeśli posadzisz dziecko przed telewizorem, podasz mu wszystko jak na przysłowiowej tacy. A gdzie miejsce na działanie wyobraźni? Ta działa fantastycznie, kiedy Twoja pociecha słucha, jak czytasz. Tu nie ma żadnych granic. Co więcej, każdy może sobie wyobrażać tę samą postać czy miejsce w zupełnie inny sposób. I to też jest ok!

„Telewizja to tylko zastępcza rozrywka dla mózgu, kto nie czyta, ten właściwie nie potrzebuje już głowy, nie mówiąc oczywiście o wyobraźni i fantazji”

Billie Joe

 

#WoleMole Iza Michta

#WoleMole — same korzyści

Jak widzisz, z regularnego czytania dzieciom płyną same korzyści. Dajesz dobry przykład, budujesz jeszcze silniejszą więź ze swoją pociechą, wspierasz jej rozwój emocjonalny, uczysz myślenia i pomagasz rozwijać wyobraźnię. Ale to nie wszystko, ponieważ czytanie poprawia także koncentrację, ćwiczy pamięć, ułatwia naukę, czasem pomaga rozwiązywać problemy życia codziennego, rozwija poczucie humoru, pokazuje, jak odróżnić dobro od zła i rozwija wrażliwość moralną.

No i czytanie jest świetnym remedium na nudę! Poza tym przygotowujesz dziecko do samodzielnego czytania w przyszłości i pokazujesz mu, że istnieje bardzo ciekawa alternatywa dla mediów.

#WoleMole Iza Michta

#WoleMole — jak i kiedy zacząć?

Zapytałyśmy o to Izę Michtę, która od kilku lat promuje czytelnictwo.

Redakcja mamasharing.pl: Czy jest jakaś granica wieku, od której my rodzice, dziadkowie, opiekunowie, powinniśmy zacząć regularnie czytać dzieciakom? Kiedy zacząć, by taki zwyczaj przyniósł nam wszystkim największe korzyści?

Izabela Michta: Nie ma takiej granicy. Najlepiej zacząć od samego początku — kiedy maluszek ma kilka, kilkanaście dni, kiedy oswoimy się już z nowym członkiem rodziny. Czytanie, a właściwie przeglądanie książeczek z takim maluszkiem, ma na celu przede wszystkim wypracowanie rytuału — dlatego im wcześniej zaczniemy to robić, tym łatwiej nam będzie później — ponieważ dla dziecka wspólne czytanie książeczek będzie czymś tak naturalnym, jak tulenie.

Jest mnóstwo książeczek, które można przeglądać z takim maleństwem — kontrastowe, z dziurkami, z wyrażeniami dźwiękonaśladowczymi… Pokazujemy je dziecku po to, żeby nauczyć go samego patrzenia, koncentrowania się — najpierw może to być kilka razy dziennie po kilka minut, ale nim się spostrzeżemy, 6-8-miesięczny maluch będzie siedział przy nas i wspólnie przeglądał książeczki przez pół godziny w pełnym skupieniu, chwilami zapominając o oddychaniu z emocji. Wszystko zależy od naszego zaangażowania, wygłupów przy czytaniu, naszej ekspresji. Dziecko będzie kojarzyło czytanie jako wspaniałą zabawę połączoną z uwagą rodzica skoncentrowaną tylko na nim – to bardzo ważne dla maluszka i świetnie buduje więź między nim a dorosłym.

Redakcja mamasharing.pl: Zdradzisz nam, jak było w Twoim przypadku? Kiedy zaczęłaś czytać swoim dzieciom i jak wygląda taki rytuał w Waszym wykonaniu?

Izabela Michta: W książki zaczęłam się zaopatrywać jeszcze przed urodzeniem dzieci, nie czytałam jednak do brzucha. 😉 W zasadzie moim jedynym wyobrażeniem dotyczącym przyszłego macierzyństwa było wspólne czytanie do snu — i udało się to spełnić, jednak trzeba było na to poczekać.

Zarówno starszemu, jak i młodszemu synkowi czytałam od pierwszych dni po powrocie ze szpitala do domu. Zawsze w jednym miejscu, w naszym przypadku na łóżku, pokazywałam im na początku książeczki kontrastowe, a później z wyrażeniami dźwiękonaśladowczymi i krótkimi zdaniami. Rytuałem dla nas nie była pora dnia a miejsce — bardzo szybko chłopcy nauczyli się, że kiedy niosę ich na łóżko, a obok kładę kilka książek, zaraz będzie czytanie. I siedzieli tak długo, aż wszystkich książek nie przeczytaliśmy — a oni po kolei dzielnie mi je podawali już w wieku 9-10 miesięcy. Kiedy obaj mieli ponad rok, już sami chętnie ściągali sobie książeczki z półki i w skupieniu przeglądali. Czytaliśmy kilka razy dziennie, później już nie tylko na łóżku, ale również na dywanie, ponieważ przestali potrzebować tego specjalnego, konkretnego miejsca i nic ich nie rozpraszało- stali się bowiem najprawdziwszymi molikami książkowymi. Natomiast czytanie do snu na początku nie wchodziło u nas w grę — chłopcy byli w stu procentach cycusiowi i zasypiali tylko tak. Obaj dopiero w wieku około 18-20 miesięcy byli gotowi do zasypiania przy książce — zanim to nastąpiło, usypiałam każdego osobno. Na szczęście, kiedy starszak miał ponad 3 latka, a maluch 1,5 roku, udało nam się pogodzić wspólne interesy i od tego czasu w trójkę tulimy się przed snem na pufie i czytamy. To jest mój i chłopców absolutnie najulubieńszy rytuał, dzięki któremu nigdy nie ma u nas płaczu, że już czas spać, i chłopcy nie wyobrażają sobie bez niego zakończenia dnia. I w ten sposób spełniło się moje marzenie dotyczące macierzyństwa 😉

Redakcja mamasharing.pl: Ok, a skąd w ogóle wziął się pomysł na akcję #WoleMole i jak można się do niej przyłączyć?

Izabela Michta: Wiosną w 2018 roku zostałam zaproszona na kilka spotkań autorskich związanych z moimi książkami. W jednej z bibliotek dostałam również prośbę, by opowiedzieć o korzyściach czytania — i równolegle zaproszenie na konferencję do Gdańska- żebym poopowiadała coś o czytaniu żłobkowym ciociom. Tak narodził się pomysł na przemówienie pt. „Jak wychować mola książkowego?”, na którego potrzeby stworzyłam swoje 5 Zasad Wychowania Mola.
Przemówienie bardzo się spodobało i okazało się potrzebne i inspirujące — dlatego zgłosiłam się do szkół rodzenia, aby dotrzeć jakoś do przyszłych rodziców, i przez kilka miesięcy, w ramach wolontariatu, opowiadałam im co i jak czytać dzieciom. W lutym dostałam zaproszenie do udziału w e-konferencji organizowanej przez Grupę MAC gdzie w towarzystwie dr Aleksandry Piotrowskiej i Doroty Krzywickiej opowiadałam o korzyściach czytania dzieciom- tym razem do kamery. Pomyślałam, że mogłabym nagrać krótkie filmy promujące czytanie- i tym sposobem znalazł się w moim domu znajomy z kamerą, i tak powstały trzy filmiki dostępne w sieci. To on wpadł na pomysł nazwy #WoleMole a ja z początku podeszłam do tego sceptycznie. Jednak pomysł został już zasiany, dlatego jeszcze zanim zdążyły wyjść filmy, ja już miałam skonsultowane ze znajomą ilustratorką piękne logo akcji, a mąż utworzył mi ładną stronę, która łączy działania akcji z moim książkowym dorobkiem.

Akcja #WoleMole to tak naprawdę jednostkowa akcja- dlatego jej działanie oparłam na modelu „Podaj dalej”. Ja służę pomocą, udostępniam różne treści (na stronie i specjalnej grupie na Facebooku), dzielę się doświadczeniem, przesyłam nawet gotowce do wydrukowania i podarowania rodzicom maluchów- 5 Zasad Wychowania Mola, listę książek dobrych na początek… A także wymyślam w ramach tej akcji inne – #ListOdMola, gdzie dzieci (szczególnie przedszkolaki) przez kilka miesięcy słały do siebie listy z książkowymi poleceniami, molikowe koszulki i torby — gdzie udało się wykonać sitodruk na torbach i koszulkach z logo akcji, a dochód z ich sprzedaży przeznaczony będzie na zakup książek potrzebującej placówce, oraz #JestemMolem — gdzie udało mi się zebrać autorów książek dla dzieci, aby napisali krótkie rymowanki z frazą #WoleMole i tym sposobem zwiększyli zainteresowanie tematyką — a teraz wierszyki oraz zdjęcia udostępniają kolejne osoby, aby pokazać, jak fajnie jest być molem i w ten sposób zachęcić innych do czytania dzieciom.

Moje zasięgi nie są duże, jednak wychodzę z założenia, że lepiej jest robić cokolwiek niż nic — na dodatek moje dwa prywatne moliki są najlepszym dowodem na to, że warto czytać dzieciom- dlatego zachęcam do tego innych tak mocno, jak potrafię.

Redakcja mamasharing.pl: Iza, dziękujemy Ci bardzo za rozmowę i mamy nadzieję, że dzięki akcji #WoleMole uda nam się wspólnie wyedukować polskich rodziców. W końcu nasze dzieci są naszą przyszłością, a patrząc na nie, wpatrzone w ekrany telewizorów, komputerów, komórek, nie rysuje się ona w zbyt różowych barwach. Działajmy, póki nie jest za późno!

#WoleMole Iza Michta

„Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła”

Wisława Szymborska

Skoro już wiesz, jak ważne jest czytanie dzieciom, zrób sobie mały rachunek sumienia i odpowiedz na pytanie: czy czytanie jest u Was rytuałem? Jeśli nie, mamy nadzieję, że ten tekst i rozmowa z Izą pomogą Ci wprowadzić czytanie jako stały punkt dnia dla całej rodziny. A jeśli już wyrobiłaś sobie ten nawyk, daj nam znać, po jakie książki najchętniej sięgacie w Waszej domowej biblioteczce.

Nie zapomnijcie także dołączyć do akcji #WoleMole!

 

#WoleMole Iza Michta

 

Izabela Michta –z wykształcenia pedagog specjalny, aktualnie spełnia się jako pełnoetatowa mama dwóch chłopców i autorka książek dla dzieci. Poza pisaniem jej pasją jest muzyka oraz podróżowanie wraz z mężem i synkami, a misją – rozbudzenie miłości do książek w każdym maluchu i przekonanie dorosłych, że czytanie dzieciom jest ważne i potrzebne i może stać się najmilszym i niezwykle wartościowym codziennym rytuałem.

 

zdjęcia: feepik.com, prywatne zasoby Izy :)