fbpx
loader image

Uzdrawianie przez mądre odżywianie – wywiad z dietetyk, Agnieszką Łyko Fotogaleria Informacje Oferta Opinie Kontakt

< Wróć do inpiracji

Uzdrawianie przez mądre odżywianie – wywiad z dietetyk, Agnieszką Łyko

Uzdrawianie przez mądre odżywianie – te ideę tłumaczy nam dietetyk, Agnieszka Łyko, właścicielka poradni dietetycznej

Jedne z nas marzą o tym, by schudnąć, inne, by przytyć choć kilo czy dwa. Stosujemy rozmaite diety, często zaczerpnięte z kolorowych gazet lub z Internetu, a efekty mizerne. Albo są, ale bardzo szybko znikają. Dlaczego tak się dzieje? Najprawdopodobniej robimy coś nie tak. Dlatego tak ważne jest, by zadbać o swój organizm, najlepiej konsultując się z dobrym dietetykiem. O tym, jak osiągnąć upragnione rezultaty rozmawiamy z dyplomowaną dietetyk mgr Agnieszką Łyko.

Uzdrawianie przez mądre odżywianie

Zazwyczaj dieta kojarzy się nam z czymś, co ma obniżyć masę naszego ciała. Ale to tylko jedna z opcji. Zdrowa, dobrze zbilansowana dieta może dać nam o wiele więcej korzyści, podobnie jak zła dieta, może wyrządzić znacznie więcej złego niż tylko zapewnić nadmiarowe kilogramy.

Wiele osób nadal nie zauważa związku tego, co jemy, z tym, jak się czujemy i jak funkcjonuje nasze ciało. Przecież dieta ma wpływ także na nasze samopoczucie, zdrowie, a dopiero na końcu, na zgrabną sylwetkę.

Redakcja mamasharing.pl: Pani Agnieszko, co oznacza dla Pani hasło przewodnie Pani poradni – „Uzdrawianie przez mądre odżywianie”?

Agnieszka Łyko: Oznacza to, że jeśli posiadamy wiedzę i świadomość jak się odżywiać, nie tylko możemy pielęgnować nasze zdrowie, ale także uzdrowić nasz organizm pokonując niejedną chorobę. Pamiętajmy, że większość chorób jest wynikiem właśnie niezdrowego i niemądrego odżywiania.

Redakcja mamasharing.pl: Czyli to prawda, że dieta może wyleczyć niektóre schorzenia?

Agnieszka Łyko: Oczywiście! Mówi się często, że dieta wspomaga leczenie. Bywa, że jeśli choroba nie jest zaawansowana, samą dietą, poprawą nawyków żywieniowych, bez zażywani leków, można nie dopuścić do jej rozwinięcia. Miewam także pacjentów z ciężkimi schorzeniami, jak, np.: cukrzyca typu 2, stwardnienie rozsiane, toczeń, sztywniejące zapalenie kręgosłupa, nieswoiste zapalenie jelit, czy inne, gdzie stosując już silne leki, nawet sterydy, przy medycznym braku szans na poprawę, diametralna zmiana odżywiana powoduje uzdrowienie bez konieczności dalszego farmakologicznego leczenia. Takie sytuacje są nie tylko zaskoczeniem dla osoby dotkniętej chorobą, ale także dla lekarzy.

Jelita naszym drugim mózgiem

Redakcja mamasharing.pl: Podobno bakterie rządzą naszymi myślami, bo podobno właśnie w jelitach mamy swój drugi mózg. Jak budować dobry, zrównoważony mikrobiom, aby czerpać energię i zdrowie właśnie z jelit?

Agnieszka Łyko: Nasz mikrobiom niewątpliwie warunkuje nasze zdrowie, fizyczne i psychiczne, a także ma wpływ na naszą masę ciała.

Jeśli nasza dieta jest uboga w produkty, które zawierają te dobre szczepy bakterii, czyli kiszone ogórki, kiszoną kapustę, kiszone burki, żurek, a w każdym z nich są różne rodzaje bakterii, to jak możemy być zdrowi?

To, co rujnuje nasze jelita i zawarte w nich właściwe bakterie i przyczynia się do wielu chorób, to żywność oczyszczona i przetworzona, czyli to co obecnie jadamy szybko i bez zastanowienia. Wszechobecnie stosowane leki przeciwzapalne, antybiotyki, sterydy zabijają wszystko to co usprawnia nasz organizm.

W przypadku, kiedy powyższe leczenie jest nieodzowne należy stosować nie tylko właściwe odżywianie, ale także włączyć nawet kilkumiesięczną probiotykoterapię. Niezależnie od przyjmowanych probiotyków czy kiszonek, w naszej codziennej diecie, nie może zabraknąć żywności prebiotycznej: dużej ilości jakże istotnego błonnika z węglowodanów nieoczyszczonych, warzyw surowych, także warzyw strączkowych, zawierających skrobię oporną, które stanowią idealne podłoże – pożywkę do rozrostu mikrobiomu jelitowego.

Redakcja mamasharing.pl: Z jakimi problemami najczęściej zgłaszają się do Pani pacjenci? Czy zawsze ma to związek z wagą?

Agnieszka Łyko: Bardzo często problemem jest masa ciała. Jednak świadomość, że właściwe odżywianie ma wpływ na nasze zdrowie jest coraz większa. Dlatego nie rzadko do mojego gabinetu zgłaszają się pacjenci, których masa ciała nie odbiega znacząco od normy, ale cierpią na różnego typu schorzenia lub dolegliwości. Cieszę się również, że coraz więcej osób korzysta z konsultacji aby poddać ocenie swój obecny styl odżywiania, by dokonać większych lub mniejszych zmian, aby ustrzec się przed ewentualnym negatywnymi, zdrowotnymi konsekwencjami.

Redakcja mamasharing.pl: A częściej przyjmuje Pani kobiety czy mężczyzn?

Agnieszka Łyko: Kiedy 12 lat temu zaczynałam swoją pracę jako dietetyk, do mojego gabinetu przychodziło więcej mężczyzn niż kobiet, naprawdę w tamtych czasach do dietetyków zgłaszały się osoby raczej tylko otyłe. Dzisiaj szacuję, iż wśród moich klientów, kobiet jest może o 20% więcej. Muszę zaznaczyć, iż ku mojemu zdziwieniu, otyłych mężczyzn gości u mnie coraz mniej. W większości są to osoby w wieku 30-45 lat, które chcą skorygować kilka kilogramów, poprawić swoją kondycję i samopoczucie. Natomiast znaczna większość pań przychodzi wówczas, gdy ta nadwyżka kilogramów jest bardzo duża i wymaga dłuższej pracy i współpracy.

Problem nie tylko dorosłych

Redakcja mamasharing.pl: Nasz serwis skierowany jest do rodziców, głównie mam, więc teraz pytania w kontekście rodzicielstwa i dzieci. Czy Pani klientami bywają także świadomi rodzice, których dzieci np. często chorują i którzy poprzez mądre odżywianie chcą pomóc swoim pociechom w budowaniu ich odporności i lepszym zdrowiu?  Czy poprzez odpowiednią dietę możemy wyleczyć nasze dzieci z ciągłych przeziębień? Kiedy, w jakich sytuacjach warto pójść z dziećmi do dietetyka? Albo może inaczej – co powinno skłonić rodziców do decyzji o takiej wizycie?

Agnieszka Łyko: Problem, z którym zgłaszają się do dietetyka rodzice ze swoimi pociechami, to w większości nadwyżka kilogramów wynikająca, ze złych nawyków żywieniowych. Są to dzieci już otyłe bądź takie, u których rodzice zauważyli zbyt duży brzuszek.

Rodzice nie mają nawet świadomości, że nie tylko fast foody, ale często reklamowane dla dzieci w mediach produkty, które mogą wydawać się zdrowe, nie tylko tuczą, ale także niszczą odporność dziecka. Efektem tego są alergie, złe samopoczucie, brak koncentracji, rozdrażnienie, niepokój, nadmiar kilogramów czy zaburzenia hormonalne już na tak wczesnym etapie.

I takie objawy u dzieci, rodzice także powinni skonsultować z dietetykiem, aby nie dopuścić do ciężkich schorzeń.

Należy pamiętać, że problemy u dzieci, wynikające z niewłaściwego odżywiania, są problemem świadomości żywieniowej całej rodziny. Dlatego zmiana nawyków żywieniowych u dziecka, tym samym poprawa jego zdrowia, kończy się powodzeniem wtedy, kiedy cała rodzina zmienia model odżywiania.

Nim pojawią się w naszych rodzinach dzieci, powinniśmy wcześniej sami skorygować nasze nawyki żywieniowe, by pociechy od początku uczyć tych właściwych.

Redakcja mamasharing.pl: A czy umiałaby Pani wymienić „grzechy główne”, powodujące, że spora część z nas ma problemy z nadwyżką kilogramów?

Agnieszka Łyko: Niewątpliwie, nieregularne jadanie posiłków, czyli brak wyznaczonych ilości i stałych ich pór jadania. Zbyt mała ilość wypijanej samej czystej wody, a duża ilość pijanej, odwadniającej kawy. Jadanie słodyczy zamiast wartościowych, odżywczych dań. Zbyt późne jadanie pierwszego posiłku, które skutkuje objadaniem się wieczornym. Pojadanie między posiłkami, jadanie gotowych, przetworzonych produktów zamiast pełnowartościowych. Nadal zbyt mała ilość zjadanych warzyw, mała ilość snu i ruchu.

„Moda” na insulinooporność

Redakcja mamasharing.pl: Obserwujemy, że w dzisiejszych czasach bardzo dużo osób cierpi na insulinooporność. Jakie są przyczyny tej choroby i czy da się z niej wyleczyć? Jaki to długi proces?

Agnieszka Łyko: O insulinooporności można by mówić wiele. Przede wszystkim jej przyczyna wynika niewłaściwego funkcjonowania trzustki, do której doprowadziły nasz błędy żywieniowe. To nieregularne jadanie posiłków i słodyczy, mącznych potraw z mąki oczyszczonej, czyli te czynniki, które powodują znaczne skoki cukru we krwi i stymulują trzustkę do ciągłego wydzielania zbyt dużej ilości insuliny.

Efektem tego poważnego schorzenia jest, choćby, szybkie przybieranie na „wadze“, i bardzo trudna jej redukcja. W tej sytuacji weekendowe szaleństwo słodyczowe czy alkoholowe nierzadko kończy się nadwyżką 2-4 kilogramów. Leczenie polega na diecie, która optymalnie reguluje cukry poposiłkowe, bezwzględnym zakazie jadania słodyczy, potraw z oczyszczonej mąki czy owoców o wysokim Ig i najlepiej codziennej, umiarkowanej aktywności fizycznej. Bywa, że lekarz dodatkowo włącza leczenie farmakologiczne, najczęściej metforminą. Tylko takie poważne podejście do sprawy może przynieść wymierny efekt. W jakim czasie? Wszystko zleży od skali problemu. Na pewno nie krócej niż kilka miesięcy.

Redakcja mamasharing.pl: I na koniec pytanie o złoty środek. Czy są jakieś uniwersalne rady, jakie dałaby Pani naszym czytelniczkom? Jak układać jadłospis dla całej rodziny, by wszyscy cieszyli się zdrowiem?

Agnieszka Łyko: Uniwersalne rady, to przede wszystkim regularne jadanie urozmaiconych posiłków, począwszy od śniadania zjadanego maksymalnie godzinę po wstaniu. Bezwzględnie powinniśmy jadać posiłki co 3-4 godziny, np. kanapki z pieczywa z mąki z pełnego przemiału w szkole czy kanapki lub sałatki w pracy. Obiad powinien składać się z ekologicznych warzyw, a także mięsa, ryb czy warzyw strączkowych a jako dodatek pełnoziarnistych kasz, makaronu, brązowego ryż. Na podwieczorek, zamiast słodyczy – owoce, które nie tylko są smaczne i zdrowe, ale dosłownie lecznicze. Kolacja, zwłaszcza o tej porze roku powinna obfitować w różnego typu sałatki z dodatkiem świeżych ziół, kasz, ryżu, makaronu, nabiału lub innego rodzaju białka.

Pamiętajmy, że bardzo ważne jest urozmaicanie posiłków. Osobiście jestem zwolenniczką jadania rozdzielczo, czyli niełączenia białkowo- tłuszczowych posiłków z węglowodanami, czyli jadania mięsa lub ryb z warzywami, czy węglowodanów: kasz, makaronu, ryżu także tylko z warzywami. Jadania kanapek z nietłustymi, odzwierzęcymi produktami i dużą ilością warzyw, konsumowania owoców 3 godziny po posiłku.

Urozmaicanie, to nie znaczy mieszanie różnych grup produktów w jednym posiłku, co najczęściej prowadzi do konfliktów trawiennych.  Chodzi o jadanie w ciągu dnia różnych i różnorodnych grup produktów: białek, tłuszczy, węglowodanów, warzyw i owoców a nie jedyne skupianie się na kaloryczności konsumując na przykład przez cały dzień kanapki.

Redakcja mamasharing.pl: Bardzo dziękujemy za rozmowę.

Okazuje się, że jest sporo prawdy w powiedzeniu „jesteś tym, co jesz”. Warto zwrócić szczególną uwagę zarówno na to, co jemy, jak i na nasze nawyki, jak choćby podjadanie czy picie zbyt małej ilości wody. I nie zapominajmy, że dobra dieta jest jednym z elementów naszego trybu życia. Aby utrzymać nasze ciało w dobrej formie i zdrowiu musimy także pamiętać o odpowiedniej dawce ruchu i pielęgnowaniu naszych emocji.

Pamiętajcie także, że Pani Agnieszka będzie naszym gościem specjalnym podczas spotkania Meet-up: Zdrowe, piękne i jędrne ciało. Testujemy usługi, które odbędzie się 8 czerwca w warszawskiej Klinice Urody Feniks. Poprowadzi jedną z sesji dot. zdrowego i mądrego odżywiania.

 

mgr Agnieszka Łyko – dyplomowany dietetyk, specjalistka ds. żywienia, właścicielka Poradni dietetycznej Agnieszka Łyko w Poznaniu.
Specjalizuje się w szeroko pojętej dietetyce. Z pasją i zaangażowaniem pomaga odzyskać zdrowie, dobre samopoczucie i zgrabną sylwetkę.
Jako dydaktyk, krzewi edukację z dziedziny zdrowia, zdrowego odżywiania, naturalnych sposobów zapobiegania chorobom, a także wspomagania ich leczenia przez właściwą dietę. Ekspert w licznych wywiadach telewizyjnych, konferencjach dietetycznych, innych wystąpieniach publicznych związanych z tematyką odżywiania,  a także w prasie i czasopismach specjalistycznych.

 

zdjęcie: freepik.com & unsplash