fbpx

Dlaczego przez 30 lat nie upiekłam ani jednego ciasta? Fotogaleria Informacje Oferta Opinie Kontakt

< Wróć do inpiracji

Dlaczego przez 30 lat nie upiekłam ani jednego ciasta?

mamasharing.pl Pacynka Cafe

Wchodzę do niewielkiego lokalu w warszawskich Włochach. Z zewnątrz wygląda może lekko niepozornie, ale wystarczy przekroczyć próg, by trafić do ciepłego, przestronnego miejsca, które, dzięki wystrojowi i jasnym barwom, bardzo pozytywnie nastraja. Pierwsze, co czuję, to zapach świeżo upieczonego ciasta. Z placu zabaw, który jest częścią kawiarni, dobiega śmiech dzieci. Ścianę na wprost wejścia zdobi ilustracja dziewczynki z pacynkami na palcach – w końcu, trafiłam do Pacynka Cafe.

Zamawiam koktajl owocowy, może potem skuszę się na to, co tak pachnie. Siadam przy oknie i obserwuję. Po klubokawiarni krząta się sympatycznie wyglądająca blondynka. Okazuje się, że to właścicielka lokalu, Zuzanna Maszczyk. Zaczynamy rozmowę i od słowa, do słowa poznaję jej historię. Historię, która mnie urzekła. 

O tym, że sport to zdrowie i co mi z tego przyszło

Zuzanna jest mamą dwóch, dorosłych już synów. Ba, obaj mają już swoje rodziny, swoje dzieci, co automatycznie czyni z Zuzi babcię. A wierzcie mi, patrząc na nią i widząc jej energię, ciężko w to uwierzyć!

Kiedy chłopcy byli mali, Zuzanna postanowiła być dla nich najlepszą mamą, jaką mogli sobie wyobrazić. Wspierała ich w realizacji marzeń, które okazały się być związane ze sportem. Obaj zaczęli trenować grę w tenisa, jeden miał wtedy 6, a drugi 9 lat. Jak to ze sportem bywa, aby odnosić prawdziwe sukcesy, trzeba trochę poświęcić. Zuzanna dzielnie kursowała między szkołą, domem, a kortem tenisowym. W weekendy było jeszcze ciekawiej, bo to czas turniejów, niejednokrotnie daleko poza Warszawą. Czy się opłaciło? No pewnie! Widać to choćby po tytułach, jakie chłopcy zdobywali, łącznie z Mistrzostwami Polski i zdobytymi punktami ATP!

Redakcja mamasharing.pl: Jak wyglądało wtedy Wasze życie?

Zuzanna Maszczyk: Wszystko kręciło się wokół tenisa. Dosłownie wszystko. Poza ciągłymi treningami i wyjazdami na turnieje musiałam zadbać o to, by chłopcy zdrowo się odżywiali. Dieta ma przecież ogromne znaczenie, zwłaszcza dla dojrzewających chłopców, w dodatku sportowców. Stawałam na głowie, by zapewnić im to, co dla nich najlepsze. Z 5-litrowymi baniakami zasuwałam po oligocenkę, by gotować im zupy na zdrowej wodzie. Każdy z synów zjadał 10 dag klusek dziennie. Pili wyłącznie wodę i świeżo wyciskane soki. No i w naszym domu nie było miejsca na słodycze, więc o ile całe życie gotowałam zdrowe posiłki, tak w ogóle nie piekłam.

Redakcja mamasharing.pl: Czy masz wrażenie, że poświeciłaś się dzieciom tracąc czas dla siebie?

Zuzanna Maszczyk: Nie. Zdecydowanie nie czuję, że zrobiłam coś dla nich kosztem siebie. Moim marzeniem było zapewnić moim synom start, który pomoże im w dorosłym życiu i udało się. Obaj świetnie sobie radzą jako instruktorzy tenisa. Mam też nadzieję, że pokazałam im, jak ważne dla dzieci jest wsparcie rodziców i że teraz będą mogli podobne rzeczy robić dla swoich dzieci.

Redakcja mamasharing.pl: Czy coś, z tego, co robiłaś kiedy chłopcy byli młodsi przydaje Ci się dziś, np. w prowadzeniu Pacynki?

Zuzanna Maszczyk: Oczywiście. Po pierwsze, cała ta moja przygoda ze zdrową kuchnią. Dlatego w Pacynce mogę oferować zdrowe i smaczne, domowe posiłki. A po drugie, umiejętność pracy z dziećmi. Spędziłam w ich towarzystwie bardzo dużo podczas wielu obozów tenisowych. A taka praktyka jest o wiele więcej warta niż najlepsza teoria. 

Nigdy nie jest za późno, by osiągnąć sukces

Redakcja mamasharing.pl: Skąd pomysł na założenie klubokawiarni dla dzieci?

Zuzanna Maszczyk: Zaczęło się dość niewinnie. Sąsiadka prowadziła klubik dla dzieci, ale z powodów osobistych musiała go zamknąć. Zaczęłam się zastanawiać, czy to nie szansa dla mnie. Postanowiłam stworzyć miejsce dla dzieci i ich rodziców także po to, by moje wnuki kojarzyły babcię z ciepłym, bezpiecznym miejscem idealnym do zabawy.

Redakcja mamasharing.pl: Skoro już o wnukach mowa, czy ich pojawienie się na świecie zmieniło jakoś Twoje podejście do życia? Czy zmieniło Ciebie?

Zuzanna Maszczyk: I to jeszcze jak! Nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego, że tak to na mnie wpłynie. Okazuje się, że wnuki kocha się inaczej niż własne dzieci, tak jakby doroślej.

Redakcja mamasharing.pl: A wracając do Pacynki, co ciekawego można u Was robić?

Zuzanna Maszczyk: Mamy u siebie zajęcia taneczne dla dzieci, pt. „Tańce świata”. Prowadzi je fantastyczny tancerz, trener Marcin, którego uwielbiają i dzieci, i dorośli. Można też przyprowadzić do nas swojego szkraba na plastykę sensoryczną. Mamy mogą poćwiczyć z dziećmi (lub same) w ramach zajęć „Aktywna Mama”. Regularnie urządzamy akcje pt. „Rodzice mają wychodne”, kiedy to organizujemy czas dzieciom w piątkowe popołudnia/wieczory. W tym czasie, rodzice którzy podrzucą nam dzieci, mają czas dla siebie, np. na wypad do kina. Poza tym, w naszej ofercie jest organizacja wszelkich imprez okolicznościowych, poczynając od urodzin, przez komunia, a na chrzcinach kończąc. Dbamy o wszystko, od dekoracji, przez tort (o ile takie jest życzenie), po domowe potrawy. 

Jak nauczyłam się piec „na starość”

Skoro temat zszedł na jedzenie, przepraszam Zuzannę na moment i zamawiam kawałek ciasta marchewkowego. Wygląda smakowicie, ale niech Was to nie zmyli. W smaku jest jeszcze lepsze!

Redakcja mamasharing.pl: No właśnie, potrawy. Kto zajmuje się ich przygotowaniem?

Zuzanna Maszczyk: Ponieważ na przygotowywaniu zdrowych posiłków dla moich synów „zjadłam zęby”, to ja jestem odpowiedzialna za gotowanie i z opinii naszych klientów wynika, że idzie mi to całkiem nieźle. Zawsze staram się by potrawy były nie tylko zdrowe, ale i smaczne.

Redakcja mamasharing.pl: A cista też pieczesz sama? Mówiłaś wcześniej, że kiedy Twoi synowie dorastali, w ogóle nie piekłaś. Przecież to marchewkowe jest obłędne!

Zuzanna Maszczyk: Prawda jest taka, że przez 30 lat nie upiekłam ani jednego ciasta! Dopiero kiedy otworzyłam Pacynka Cafe doszłam do wniosku, że to się musi zmienić. I zaczęłam się uczyć. Początki nie były spektakularne – czasem wyszedł jakiś zakalec, ale krok po kroku, ucząc się na własnych błędach, udało mi się to całe pieczenie opanować. 😁

 

Rozmawiamy jeszcze długo, bo Zuzanna to bardzo inspirująca osoba. Wychodzę z Pacynki z poczuciem, że w życiu można osiągnąć praktycznie wszystko, wystarczy tylko chcieć. Wiem także, że będę tu regularnie wracać ze swoimi dziećmi: na zajęcia, by wyprawić urodziny, a nawet zwyczajnie, by chłopcy mogli się pobawić, a ja na pyszne wypieki Zuzi.

Pacynka Cafe to zdecydowanie ciekawe i warte do polecenia miejsce na rodzinnej mapie Warszawy. Więcej informacji znajduje się w wizytówce kawiarni, dostępnej w naszym serwisie.

A teraz prawdziwy hit! Pacynka Cafe bierze udział w pierwszej odsłonie naszego Wielkiego Testu Urodzinek – więcej informacji na ten temat można uzyskać na Facebooku. Dołącz do wydarzenia już teraz. A warto to robić, ponieważ zwieńczeniem pierwszej odsłony testu będzie możliwość wygrania vouchera na organizację urodzin w Pacynka Cafe, w dodatku w pakiecie z animacjami!